W poniedziałek po pierwszej lekcji , czyli matmie na korytarzu zaczepił mnie jakieś chłopak .
- Hej mała . Ty jesteś ta nowa ?
- Taa . A ty co masz do mnie ?
- Zgrywasz niedostępną ? Ja jestem Kendall . A ty jak masz na imie ?
- Ja ?
- Tak ty .
- A co cie to ?
- Podobasz mi sie .
- Spadaj .
Jakiś chłopak usłyszał naszą rozmowe . Był identyczny jak w moim śnie .
- Kendall , Spadaj ! - podszedł do Kendall'a i zaczął go odpychać , aż w końcu odszedł.
- Eee.. dzięki za pomoc.
- Nie ma sprawy . To ty jesteś ta nowa ?
- Zgadza się .
- I jak ci sie podoba w naszej szkole ?
- Super . Tylko musze przyzyczaić sie , no i inni też .
- Tak poza tym , to jestem Luca .- niemożliwe , moja mama miała rację .
- Eee... Yyy ... - nie wiedziałam co powiedzieć . Nagle poczułam motylki w brzuchu i odruchowo go złapałam .
- Coś nie tak ? Boli cie brzuch ?
- Nie wszystko ok . Przepraszam . Aha , ja jestem Dayana Jordan .
- Hej . Miło mi ciebie poznać .
- Dziękuje i wzajemnie .
- Czy to właśnie nie twoi rodzice otwirają knajpe przy plaży ?
- Tak to oni .
- Masz dzianych rodziców . I nie jesteś taką dziunią jak Chelsea .
- A kto to jest ?
- Chelsea Brown uważa sie , że jest najlepszą , najładniejszą dziewczyną w szkole , tylko dlatego , że ma dzianych rodziców . Każdy chłopak do niej startuje , ale jak ciebie poznają to każdy będzie to ciebie startować.
- Dzięki ,.
- Jaką masz teraz lekcje ?
- Ja ? Ja chyba mam biologię .
- To extra sie składa , bo ja też . Z kim masz ?
- Nie wiem .
- To sie dowiesz . Będziesz mieć z Doubtfive . Stara , odrażająca baba.
- Ah dzwonek . Chodźmy . Tylko poprowadź .
-Okej .
Weszliśmy do sali od biologii . Usiadłam w przedostatnej ławce .
- Yyy ... Dayna . Mogę sie dosiąść ?
- Jasne .
Babsko przegadało całą lekcje , co tam będziemy robić i w ogóle . Kiedy zadzwonił dzwonek na przerwe wszyscy zerwali sie na luch .
- Dayana ?
- Nom ...
- Zjesz ze mną luch .. ?
- Jasne . To znaczy ...
- Tak ?
- Jeżeli nie masz nic przeciwko , to jasne .
- No to chodźmy .
Szliśmy zatłoczonym korytarzem , aż w końcu doszliśmy na stołówke . Wzięłam na tackę hamburgera i wode mineralną .
- Ej , dosiądziemy sie do mojej paczki ?
- Jasne . Z miłą chęcią ich poznam , jeżeli zechcą .
- Zechcą , zechcą . Z chęcia cie poznają .
Doszliśmy do stolika , przy którym siedziała jedna dziewczyna , chłopak i jakaś zakochana parka.
- O Luca , kogo przyprowadziłeś ? - zapytała dziewczyna w długich brązowych włosach .
- To Dayna Jordan .
- Hej .
- Aaa Dayana to Jasmine lub Jasmie.
- Hej , miło mi ciebie poznać .
- Dzieki , ciebie też .
- Obok niej siedzi Dawid .
- Siema . Jesteś zabujczo śliczna .
- Dzięki , cześć - Dayana .
- Dawid lubi podrywać dziewczyny .
- Ee . Tylko te ładne .
- A tyo nasza zakochana parka . Chloe i Ian,.
- A my musimy już spadać . Przykro nam . - powiedziała Chloe szyderczo .
***
- Hej mamo ! - weszłam do domu rzucając plecak na podłoge .
- Cześć córcia . I jak tam pierwszy dzień w szkole ?
Usiadłam na stołku .
- Co tam pichcisz ?
- A obiadek .
- Jaki?
- Ziemniaki i gołąbki . Ty lepiej opowidaj co tam w szkole .
- Nie uwierzysz ...
- Co ?
- Poznałam chłopaka ze swojego snu .
- Nie no co ty ?
- No na prawde . I nawet ma na imie Luca . Obronił mnie prze takim Kendallem , który sie do mnie przystawiał .
- No to może być fajnym kolegą , przyjacielem a może kimś więcej .
- Mamo ! To , że dałam mu swój numer telefonu nic nie znaczy .
- Dayna . Ty żartujesz , prawda ?
- Może tak , a może nie .
- Dayana , powiedz .
- No dałam . I co ?
- No i nic . Ciesze sie , że masz kolege .
- Nom ja też . Poznałam jego koleżanke Jasmine i kolege Dawida . Była jeszcze taka parka Chloe i Ian , ale oni i tak chyba mieli mnie w dupie ..
- Córcia. Jak ty mówisz ?
- Oj mamo . No i gdy tylko podeszłam to oni nieby musieli spadać . Sorki mamo musze spadać . - usłyszałam dzwonek swojej X-perii .
- Kto dzoni ?
- No jak kto ? Dziadek z grobu ? No Luca .
Wbiegłam po schodach na góre i weszłam do pokoju .
- Halo ?
- Hej . Tu ja Luca .
- Cześć , sory ,że pytam ale co cie namówiło abyś do mnie zadzwonił ?
- A . No chciałem cie zaprosić na spacer po plaży . Poszłabyś ze mną ?
- Jasne . Chętnie poznam L.A .
- To super . Moge po ciebie podejść ?
- Taa - podałam Luce swój adres - To co ? To pa .
- Ok . Będe za 15 minut . Do zobaczenia .
Fajne < 33
OdpowiedzUsuńObserwuję . Liczę na to samo