28 kwietnia 2012

Rozdział 13 .

W końcu nadszedł piątek . Dzień , w którym wracał Ryan i Chelsea . Miałam po niego przyjść , i zrobię to z miłą chęcią . Ale gwarantuję mu kłótnie . Wstałam po 6 rano . Tata gdzieś wyjechał w sprawach interesów , a mama krzątała się po kuchni . Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki się ubrać . Włożyłam pomarańczowe rurki , żółto - czarny sweter w paski . Do tego pierścionek na palec wskazujący i duże złote kolczyki . Set . Zeszłam na dół ziewając .
- Hej córcia .
- Cześć - usiadłam przy blacie i łyknęłam herbaty mamy .
- Coś się stało ? Od środy jesteś jakaś taka załamana.
- Nie , nic się nie stało .
- Dayana . Widzę . O co chodzi ? Lub o kogo ?
- Chodzi o Ryan'a .
- Co zrobił ? - mama parzyła mi vaniliową herbatę . Następnie podała mi porcelanowy kubek - Pobił cię ?
- Nie.
- Powiedział coś nieodpowiedniego ?
- Nie , e .
- A co ? - strasznie się narzucała , aż w końcu nie wytrzymałam .
- Jak tak bardzo chcesz wiedzieć , to zdradził mnie ! Podoba się ?! - krzyknęłam i szybko wbiegłam po schodach to swojego pokoju .
- Dayana ! Czekaj ! Ja chcę ci tylko pomóc .. - słyszałam jej kroki zbliżające się do mojego pokoju . W końcu klamka od drzwi przekręciła się . Ja siedziałam zapłakana na łóżku wyglądając za okno . Mama podeszła do mnie i przytuliła mnie do sobie i pocałowała w czubek głowy . Po szczerej rozmowie było już wszystko w jak najlepszym porządku .
                                                        *
Po czwartej po południu przyszedł Luca . Na piątą mieliśmy iść pod szkołę . Po Chelsea i Ryan'a .
- Hej skarbie - powiedział i namiętnie mnie pocałował .
- Hej . Napijesz się czegoś ? - wpuściłam go do środka .
- Masz Sprite'a ?
- Jasne . Podać ci ?
- Okej .
Weszłam do kuchni , nalałam napoju do ozdobnej szklanki i podałam chłopakowi .
- Jest ktoś w domu ? - spytał niespodziewanie .
- Nie . Tata na wyjeździe , a mama z przyjaciółką . Co tam u ciebie ?
- Wszystko dobrze . A u ciebie ? Pozbierałaś się już ?
- Jeszcze nie . I na dodatek pokłóciłam się z mamą .. Ale już jest wszystko okej . A ty wybaczysz Chelsea ?
- Absolutnie nie . Tak mi szkoda , że musisz cierpieć .
- To nie twoja wina , ani moja .
Przegadaliśmy tak 40 minut . O wszystkim o o niczym . O niczym i o wszystkim .
- Może będziemy się zbierać ? - spytałam .
- Okej . Chodźmy .
Wskoczyłam w karmelowe platformy , na głowę włożyłam beżową czapkę i czarną torbę na ramię . Luca założył skate'y o mogliśmy wychodzić . Na podjeździe stało jego nowe auto . Otworzył mi drzwi , a ja opadłam na czarnych , skórzanych siedzeniach . Chłopak przekręcił kluczyk w stacyjce i ruszyliśmy . Zakręt w lewo , przez rondo , w prawo i prosto 100 metrów i byliśmy na miejscu . Czekało tam też parę osób . staliśmy wtuleni w siebie . Po około 5 minutach autobus stanął . Najpierw wysiadło pięć brunetek i jeden blondyn  , z którym siedzę na informatyce . Po nich wysiadł nasz przyjaciel - Dawid .
- Ooo . A cóż to ? Jesteście razem ?
- Tak .
- Miło was widzieć .
- Ciebie też . - powiedzieliśmy jednocześnie .
- Fajnie , że jesteście parą - Dawid przytulił mnie do siebie ,a później przywitał się z Lucą .
Wyszło dużo osób . Chelsea i Ryan na końcu . Ryan podszedł do mnie ze zdziwioną miną ..Ale nic nie mówił .
- Hej skarbie - próbował mnie przytulić , ale się wyrywałam .
- Nie mów tak do mnie !
- O co ci chodzi ?- pocałował mnie , ale mu przyłożyłam z liścia .
- Co się z tobą dzieje ?
- Zostaw mnie ! - zaczęłam płakać , a Luca przytulił mnie .
- Dayana ! Czemu ty się obejmujesz z tym palantem ? - wyrwał mnie z ramion Luci i wtulił do siebie . Chciałam mu się wyrwać , ale na nic .
- Puść mnie !
- Koleś puść ją ! Nie rozumiesz ?! - Luca uderzył kilka razy pięścią w twarz . Ryan puścił mnie i zaczął szarpać się z chłopakiem . Dawid próbował ich rozdzielić , ale na marne . Luca mocno dostał w nos , aż zaczęła mu cieknąć krew . Kopnął Ryan'a w brzuch i chyba doszli do porozumienia , bo zaczęli gadać . Ja i tak przestraszona przytuliłam się do Dawida . On mnie pogłaskał po głowie o mówił , że wszystko będzie dobrze .
- Właściwie , za co ty mnie bijesz ? - zapytał mój były .
- Bo ci się należy !
- Niby za co ? - mówił jakby mnie nigdy nie zdradził .
- Ty już wiesz o co chodzi ! - do akcji wkroczyłam ja . - powiedz co takiego zrobiłeś na obozie . Pochwal się przed wszystkimi .
- Tęskniłem za tobą .
- Ta jasne . I ja w to uwierzę . - powiedziałam sarkastycznie - I tylko dlatego przespałeś się z Brown ?
- Skąd ty to wiesz ? Dawid !
- Znamy się tyle lat , a ty mi teraz to robisz ... Jesteś zwykłą świnią !
- Jak ty do mnie mówisz ?
- Świnia ! Jesteś skończonym palantem !
- Przestań .
- Nie .
Ryan podbiegł do mnie i zaczął mnie szarpać . Luca i Dawid szybko go ode mnie odciągnęli . Po tej akcji jak mnie zaatakował przekonałam się jaki jest na prawdę  . Kiedy był jeszcze w pobliżu nas podszedł do niego jakiś obcy mężczyzna , który był  świadkiem zdarzenia .
- Pamiętaj młody człowieku : Jeżeli kiedykolwiek podniosłeś rękę na dziewczyną znaczy , że jesteś nikim . - powiedział mądrze .
- A ty się odwal .

- Nic ci nie jest ? - zapytał troskliwie Luca .
- Nie spoko , a tobie ?
- Nie , nie . Ty jesteś ważna . Odwieźć cię ?
- Gdybyś mógł .
- Nie ma sprawy . Dawid jedziesz z nami ?
- Ok .
Luca objął mnie i kierowaliśmy się do samochodu . Otworzył mi drzwi . Ja wsiadłam , Dawid na tylnim siedzeniu . A koła auta ruszyły .
________________________________
Podoba się ? Czekam na komentarze . Co może być w koolejnym rozdziale ?

2 komentarze:

  1. Podoba mi się ;) Przynajmniej nie jest nudno i chętnie tu zaglądam!! : )

    OdpowiedzUsuń
  2. Unce się podoba a to wielki sukces bo nie mam uwag. Ale tego ,,Pobij cię" nie daruje. XD

    OdpowiedzUsuń

dziękuje za chociaż jeden komentarzyk ♥ ; ]