3 kwietnia 2012

Rozdział 10 .

- Więc , co się stało ?
- Twój brat się stał .
- Co znowu zrobił ?
- No bo jak wiesz jestem jego byłą dziewczyną . I ..
- Jak to byłą ? Co się stało , że zerwaliście ?
- Dziś po południu po naszej kłótni widziałam go jak całował Chelsea Brown .
- Znam Chels .. Zawsze mu zazdrościłem fajnych dziewczyn , ale u niej był wyjątek .
- Jaki ?
- Ładna z wyglądu była , ale z charakteru to już gorzej ..
- Czemu ? - wiem zadałam idiotyczne pytanie .
- Jest zarozumiała , chciwa , zazdrosna i przemądrzała . Myśli , że jest najlepsza na świecie , a reszta dziewczyn jest do dupy .
- A ja ? Ja jaka jestem według ciebie ?
Bryan spojrzał mi w oczy a ja bezwładnie utonęłam w dwóch czekoladkach .
- Niesamowita .
- Niesamowitsza od Chelsea ?
- Ona w ogóle nie była niesamowita . Ale tak .
Chłopak odgarnął kosmyk moich włosów opadających na twarz a po chwili poczułam ciepło jego ust na moich wargach . Była to chwila , której nie da się opisać słowami . Magiczna  , niesamowita , idealna jeszcze lepsza niż te słowa . No nie opisywalna . Pocałunek trwał zaledwie kilka sekund , ale te sekundy były najlepsze w moim życiu .
- Nie mogę tego dłużej ukrywać .. - chłopka złapał mnie za rękę .
- Ale czego ?
- Podobasz mi się ..
- Jak to ? - zapytałam zaskoczona .
- Tak to. To więc będziesz moją dziewczyną ?
- Przepraszam , ale ja nie mogę .
- Dlaczego ? Ja też Ci się podobam . Prawda ?
- Prawda . Ale co przed chwilą zerwałam z Lucą . Zrozum dla mnie to za wiele jak na dziś . Sory . - rozpłakałam się i zaczęłam uciekać . Zbiegłam na dół zabrałam płaszcz i wybiegłam na dwór . Bryan biegł za mną .
- Dayana zaczekaj ! - usłyszałam jak mijałam dom Luci .
- Po co ? - odkrzyknęłam z oddali .
- Kocham Cię . - w tej chwili Bryan znów mnie pocałował .
- Proszę nie całuj mnie więcej . Na razie pozostanę bez chłopaka . Zrozum to ! Jedź na Florydę . Tam znajdziesz kogoś lepszego ode mnie . Na razie ! - szybkim krokiem zaczęłam kierować się w stronę domu .
- Ale Dayana . Nie znajdę nikogo lepszego od ciebie !
- Trudno . Zrozum nie chcę być z tobą . I proszę nie idź za mną ! Może kiedyś się jeszcze spotkamy .
- Dayana .. - mruknął chłopak pod nosem bez żadnej nadzieji . - Do zobaczenia ! - krzyknął głośniej .
Po chwili byłam już na zakręcie . " Jeszcze tylko 200 metrów i będę w domu " - pomyślałam . Z tylniej kieszeni szortów wyciągnęłam komórkę i wybrałam numer do mamy . Cały czas sygnał , aż w końcu mama odebrała .
- Hej mamo . Niedługo będę w domu . Jesteście już ?
- Nie . My się jeszcze wybraliśmy do kina .. Będziemy późno . Zrób sobie tam coś na kolacje , okej ?
- Jasne .
- Masz klucze ?
- Tak , tak . Na razie .
- No pa .
Mama się rozłączyła a ja znalazłam się na podjeździe do naszego domu .
_____________________________________________________________
I jak kochani ? Podoba Wam się kolejny rozdział ? Proszę napiszcie coś w komku one mnie motywują : )
                                                                                                     Buziaki
                                                                                           xoxo

2 komentarze:

dziękuje za chociaż jeden komentarzyk ♥ ; ]