Dwa tygodnie później ...
- Luca ! Zaczekaj ! - krzyknęłam z oddali korytarza .
- Co ?
- Bo ja wszystko przemyślałam . Czy możemy być znów razem ?
- Nie wydaję mi się .
- Cześć Kotku - podeszła Chelsea i namiętnie pocałowała chłopaka .
- Y yyy .. O co chodzi ? - zapytałam z pytającą miną .
- Ja i Chels znów jesteśmy razem .
- Więc sorki laluniu . Spóźniłaś się - dziewczyna popatrzała na mnie z pogardą ..
Smutna odeszłam . Miałam w tym momencie wszystko i wszystkich w dupie . W myślach próbowałam sobie przypomnieć jaka teraz lekcja . Aż zorientowałam się , że geografia . Wyciągnęłam z szafki podręcznik i 93 - kartkowy zeszyt . Kierowałam się do sali na drugim piętrze , ale nagle wpadłam na Ryan'a .
- Hej .
- Cześć . - ukrywałam nienawiść do Luci za słodkim uśmiechem .
- Czy coś się stało ? - A jednak zauważył , że coś nie ten teges .
- Nie nic .
- Dayana , widzę . Znamy się długo . O co chodzi ? Ktoś cię skrzywdził ?
- Nie , ale Luca mnie zranił .
- On nie był ciebie warty . A tak na serio to co zrobił ?
- A zdradził mnie . Przyłapałam go jak całował się z Brown .
- Zaraz jak mu przywalę to się nie pozbiera .
- Ryan ! Spokój !
- Ok . Już jest dobrze . Ale ja nie umiem nad tym zapanować . Mam dla ciebie pewną propozycję .
- Tak ? O co chodzi ?
- Spotkasz się dzisiaj ze mną w Coffe Heaven ?
- Ok . Spoko . O której ?
- Około piątej po południ przyjdę po ciebie .
- Ok . Jestem bardzo ciekawa .
- Ale niby czego ?
- Czy ty chcesz mnie wyciągnąć na randkę ?
- Nie wiem . Jak chcesz . - powiedział obojętnie .
- To załóżmy , że to randka .
- Ok .
- Do zobaczenia .
- Na razie .
Dałam mu buziaka w policzek i odeszłam . Widziałam jego radość w oczach . Ale próbował zachować spokój . Po pięciu lekcjach wróciłam na reszcie do domu . Dochodziła trzecia po południu . Rodzice zostawili mi wiadomość , że będę ( z resztą jak zawsze ) do późna w knajpie.
- Ściągnęłam płaszcz , botki i sięgnęłam po telefon . Zadzwoniłam do pizzeri i zamówiłam ulubioną pizze . Po około 30 minutach do drzwi zapukał młody brunet . Zapłaciłam mu ( oczywiście kasą rodziców ) i położyłam pudełko na kuchennym blacie . Położyłam dwa kawałki na talerzyk i zaczęłam zajadać się pizzą z podwójnym serem . Z szafki nad zlewem wyciągnęłam szklankę i nalałam sobie Sprite'a . W tym czasie zadzwoniła moja komórka . Na ekranie wyświetlił się numer Ryan'a . Z początku myślałam , że już się spóźniłam , ale na zegarek wskazywał równo czwartą po południu .
- Halo ?
- Hej . Możemy przełożyć godziną spotkania ?
- Jasne . Ale coś się stało ?
- Nie , tak po prostu . To za 15 minut będę u ciebie . Okej ?
- Spoko . Do zobaczenia .
- Narka .
Po telefonie chłopaka zaczęłam coraz szybciej jeść . Jeden kawałek zostawiłam nadgryziony , po czym szybko poleciałam na górę się przebrać . Wynalazłam jeansowe , czarne szorty z podwyższonym stanem i ćwiekami , biały top , czarną skórzaną kurtkę . Do tego czarne zakolanówki , czarne lity i pomarańczowy komin . Set . Wzięłam jeszcze jeden kawałek pizzy do ust , kiedy do drzwi dobijał się już Ryan .
- Świetnie wyglądasz .
- Dzięki .
Wyszłam po za próg domu i zakluczyłam drzwi .
- To chodźmy .
Do połowy drogi do kawiarni męczyło mnie jedno pytanie . Aż w końcu nie wytrzymałam i spytałam .
- Bo wiesz .. Czy mogłabym cię o coś zapytać ?
- Jasne - chłopak zatrzymał się i spojrzał mi głęboko w oczy .
- Po co w ogóle mnie zaprosiłeś ?
- A co już nie można zaprosić starej znajomej ?
- Nie no można ..
- Tego dowiesz się potem - powiedział tajemniczo.
- Okej .
Po 10 minutach byliśmy już na miejscu . Zajęliśmy stolik przy oknie z widokiem na wzuborzone fale oceanu .
- Zamawiasz coś ?
- Kawę z mlekiem . Stawiasz czy mam zapłacić ? - w głębi miałam nadzieję , że postawi bo mały kasy mi zostało kiedy wydałam na pizze .
- Takiej ślicznotce i najlepszej kumpeli to postawię - chłopak uśmiechnął się uroczo .
- Dzięki - odparłam z takim samym wyrazem twarzy .
Kelnerka podeszła do nas . Ryan złożył zamówienie . Gdy tylko odeszła niespodziewanie zapytałam :
- Więc po co mnie zaprosiłeś ? Ale tak na serio .
- Chciałem porozmawiać . O tobie , o mnie , o nas .
- Czyli do czego dokładniej zmierzasz ? - spytałam zakłopotana .
- Chciałem porozmawiać o tym czy coś w ogóle między nami jest ? Czy mam u ciebie jakieś szanse ..
- Ah - westchnęłam rozmyślając nad odpowiedzią - No wiesz .. Miedzy nami na pewno coś jest , ale to tylko wieź przyjacielska . A co do szansy to pewnie jakąś masz , ale teraz Bryan się stara być ze mną .. I ten zawód z Lucą .
- A Bryan nie jedzie na Florydę ?
- Nie , zostaję dla mnie .
- Wow , ma chłopak wytrwałość .
- Nom . Ale nie potrzebnie ją tracie , bo i tak z nim nie będę . Wracając do Luci , to nie mogę bez niego wytrzymać . - widziałam jak w oczach Ryan'a zawitał smutek - No i teraz jeszcze jest z Chels . I wszystko się poplątało . A po za tym wracając do ciebie . Coś tam mamrotałeś po drodze , że masz jakieś pytanie . O co chodzi ?
- A już o nic .
- Powiedz.
- Chciałem cię zapytać o chodzenie , ale nie mam najwidoczniej szans .
- A skąd wiesz ?
- A co mam ? - w chłopaku obudziła się nutka radości .
- Czemu nie ? Spróbujemy ?
- Jasne .
______________________________________________
Ale się napisałam :D Jak wam się podoba kolejny rozdział ? Pozdro :)
ŚwietnnyY!!
OdpowiedzUsuńDziękuje :)
OdpowiedzUsuńExtraaaaaaa!!!
OdpowiedzUsuńDziękuje :)
OdpowiedzUsuń